Tak zwyczajnie nie czuć, nie myśleć, nie pamiętać...
Jak to jest - nie czuć, nie myśleć, nie pamiętać... Jak to jest obudzić się rano i tak po prostu poczuć - to już minęło ... to już nie boli... nie ma żalu... nie ma nic... nie ma go... Pijesz pierwszy kubek kawy tego poranka i zastanawiasz się - czy to naprawdę możliwe? Ale tak, to możliwe. Już nie ma tego uczucia we mnie. Trochę dziwnie ... przynajmniej na początku:) Trzeba się oswoić z tą myślą. Idziesz do pracy i nic, wieczorem też nic. I wtedy powoli dociera do ciebie - nie ma go już więcej w moim sercu. Prawdziwe jest to powiedzenie - "czas jest najlepszym lekarstwem". Długo czekałam z tym wpisem, aby mieć pewność, pewność, że to się naprawdę stało. I to nie jest tak, że poznałam kogoś innego, kto uleczył moje zranione serce...