Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Nowa praca - stare problemy

Kiedy zaczynamy coś nowego wiadomo, że czujemy niepokój, obawiamy się, czy sprostamy wymaganiom, jaka będzie atmosfera, czy dane zajęcie da nam satysfakcję. Ja ciągle naiwnie myślę - że praca może dawać zadowolenie, a nie być tylko złem koniecznym. Niestety z czasem skłaniam się do tej drugiej wersji.
Przed rozpoczęciem pracy w nowym miejscu, oczywiście zapytałam Tarota jak będzie.
Pierwszy rozkład pochodzi z 24.07.2014.
Drugi jako cd. jest z dnia dzisiejszego.

24.07.2014 - Nowa praca

1. Nowa praca (Sygnifikator) - Rycerz Mieczy
2. Jak zostanę przyjęta - 3 Kielichów
3. Rozwój sytuacji - Wieża
4. Przełożeni i ich stosunek do mnie - Mag
5. Klienci - 8 Kielichów
6. Wyzwanie/ przeszkody - 5 Buław
7. Perspektywy - 7 Kielichów
8. Finanse - As Mieczy
9. Tak będzie - 5 Monet
10. Tak nie będzie - 10 Kielichów
11. Dalszy rozwój sytuacji - 4 Kielichów
12. Moje samopoczucie - Kochankowie
13. Wynik - As Monet


Rycerz Mieczy pokazuje tu dokładnie, że nowa praca nie była czymś, na co się cieszyłam. Raczej mniejszym złem - naglącą potrzebą zmiany. Potrzebowałam czegoś na gwałtu rety, od zaraz i ona się znalazła. Karta też pokazuje, że nowa praca sporo namiesza jeszcze w moim życiu i przyniesie kolejne zmiany. Ona miała być i też będzie jedynie fazą przejściową. Nie zagrzeję tam miejsca.
Zostałam przyjęta bardzo serdecznie, nowi koledzy byli mili, pomocni, sympatyczni. Czułam się rzeczywiście bardzo dobrze i przez pierwsze tygodnie szłam do pracy wręcz z przyjemnością.
Szefostwo w Magu dało mi wolną rękę. Sama siebie musiałam przyuczać i od samego początku pracowałam samodzielnie. Na starcie zaimponowałam im swoimi umiejętnościami.
Klienci w 8 Kielichów - przede wszystkim turyści, przychodzą i odchodzą i Bogu dzięki, bo czasem na takie przypadki się trafia.... Pracując w takim miejscu jak ja można naprawdę zaobserwować, jak ludzie są źle wychowani i o jakichkolwiek manierach można zapomnieć.
Cóż Wieża nie wróży zazwyczaj milutkich wydarzeń i sytuacja też niestety odmieniła się też na gorsze.
Większość kolegów narzekała na złą atmosferę, ciągły stres, niezbyt miłe odzywki i skakanie sobie do gardeł. Tam gdzie pracuję, jest niesamowity ruch i trzeba mieć rzeczywiście dość mocne nerwy. Niestety odbija się to na wzajemnych stosunkach. Mi się zaczęło obrywać tak po prostu bo byłam pod ręką od jednej z kierowniczek. Wiem, że nie jest to nic osobistego, ale ja nie chcę sobie nigdy więcej na coś takiego pozwolić. To, że jestem osobą kulturalną i został mi wpojony szacunek do innych osób daje wręcz odwrotny skutek Ja unikam konfliktów, nie odpyskuję i to niestety ostatnio obraca się przeciwko mnie samej. Być asertywną to jedna sprawa, ale zniżać się do pewnego poziomu to inna rzecz.
Każda sytuacja ma nas czegoś nauczyć, ja w ostatnim czasie natrafiam na ludzi pyskatych, wręcz agresywnych, których staję się ofiarą. Jaką lekcję mam z tego wyciągnąć - nie dać się, być twarda, czy po prostu ignorować, no bo przecież całe życie nie mogę uciekać. Wcześniej jako nauczycielka pracowałam z młodzieżą, zdarzały się często trudne przypadki, ale dawałam sobie radę, a tutaj tak strasznie się pogubiłam. Może dlatego, że jestem sama, a samej trudno radzić sobie ze wszystkim. 

5 Buław pokazało niesamowity ruch, o czym pisałam już wcześniej. Stres, hałas, bałagan i chaos. I w tym wszystkim trzeba się skupić na swojej pracy, nie dać się ponieść emocjom. Choć to czasem trudne i niejednokrotnie zdarza się w zespole wymiana zdań pomiędzy kolegami.
Perspektywy - może na początku się jeszcze łudziłam, że w tej pracy zagrzeję miejsca na dłużej, że jest mi tam dobrze, że wszystko się jakoś ułoży. Na awans raczej nie mam tam szans, zresztą kierownicze stanowisko w tym miejscu to nie dla mnie. Jednak z czasem przestałam mydlić sobie oczy - wiem, że ta praca miała mi tylko pomóc wyzwolić się od tamtego tyrana. Ale ja muszę iść dalej - to jest nie dla mnie.
7 Kielichów pokazało po prostu moje złudzenia lub raczej nadzieje. Cóż to chyba naturalne, że na rozmowie kwalifikacyjnej obiecuje się gruszki na wierzbie...

Na finanse w tym miesiącu musiałam nieco uważać. Wszystko dokładnie obliczyć i przekalkulować. Niestety niespodziewanych wydatków nie dało się uniknąć - ale saldo na koniec miesiąca jest czyste, a to najważniejsze.

Tak będzie - 5 Monet pokazuje stratę. Nie wydaje mi się, żeby to była strata materialna (choć wypłaty jeszcze nie dostałam). Na początku nie mogłam przeboleć odejścia z pozostałej firmy, przez dłuższy czas tkwiłam tam jeszcze emocjonalnie. Nie mogłam przeboleć, że tyle starań poszło na darmo, że musiałam przez jakiegoś chorego człowieka porzucić swoje plany, cele i marzenia. Tutaj jestem tylko jedną z wielu. To też trochę kłuje. Wiem, że niedługo będę musiała się pożegnać z tą pracą i stąd też lęk przed nieznanym. Nie wiem gdzie teraz pójść, gdzie zacząć i od czego. Wiem, że będę musiała porzucić wszystko, aby zacząć od nowa i odnaleźć siebie.
10 Kielichów pokazała, że nie będzie kresu wędrówki, wytchnienia, błogiego spokoju... Cóż przeczuwałam to...
As Mieczy z 5 Monet - niestety zarobki okazały się o wiele niższe niż oczekiwałam. Wszystkie dodatki, ekstra niedziele wypłacane są z miesięcznym opóźnieniem. W porównaniu z tym, co zarabiałam w poprzedniej firmie odczułam stratę. Teraz będę musiała wszystko dokładnie wykalkulować, zaplanować... Tak więc Tarot tym razem oprócz przenośnych znaczeń dokładnie pokazał moją sytuację.

4 Kielichów pokazuje moją obecną sytuację i moje stereotypy myślowe. Wiem, że to nie jest praca moich marzeń, ale ja w jakiś sposób czuję się zobowiązana żeby tam zostać. A bo jestem tam potrzebna jako pracownik, a bo głupio tak od razu odchodzić. A bo koledzy są tacy mili i sympatyczni i pewnie będzie im przykro jeśli odejdę. A może będę szukać nowej pracy, a może i nie, a może popracuję tam jeszcze trochę, dam tej pracy szansę. Ot cała ja...
Moje samopoczucie - strasznie rozdarta byłam w tych Kochankach. Z jednej strony opłakiwałam przeszłość, z drugiej próbowałam się odnaleźć w teraźniejszej sytuacji. Znowu stanęłam na rozdrożu...
Wynik As Monet - to szansa:) ale na co? chyba jedynie żeby pójść dalej i szukać nowych rozwiązań...

Praca cd. do 24.09.2014
 
1. Sygnifikator - Królowa Mieczy
2. Obecna sytuacja - Królowa Buław
3. Koledzy i ich stosunek do mnie - Rycerz Monet
4. Szefostwo i ich stosunek do mnie - 3 Mieczy
5. Klienci - 6 Mieczy
6. Rozwój sytuacji do 2 tygodni - 2 Mieczy
7. Wyzwanie/ przeszkody - 8 Mieczy
8. Moje lęki i obawy - 5 Kielichów
9. Realny obraz sytuacji - 5 Monet
10. Perspektywy - Moc
11. Finanse - Królowa Monet
12. Rozwój sytuacji do 24 września - Rycerz Mieczy
13. Moje samopoczucie - 7 Buław
14. Wynik - 4 Buław
 
Dziś miałam kolejny trudniejszy dzień w pracy. Karty cudownie odzwierciedliły mój nastrój.
 
W Qrólowej Mieczy muszę być twarda - nie miękka. Kierować się rozsądkiem, nie brać wszystkiego do siebie. Uzbroić się w pancerz, przestać być taka uczuciowa i wrażliwa.
Sytuacja wymaga ode mnie asertywności, Tupnięcia nogą, walczenia o swoje. Nie mogę się poddać. Nie mogę dać się ponownie stłamsić. Qrólowa Buław wie jak dbać o swoje interesy. Nie potrafią cię tam docenić, weź się w garść i szukaj swojego szczęścia gdzie indziej dziewczyno! Tylko nie można się mazgaić i użalać nad sobą. Te dwie Qrólowe odradzają pesymizm. To twarde babki.
Koledzy cenią moja pracę (Rycerz Monet), jestem dla nich pomocą i nasze stosunki będą poprawne. Będą mnie wspierać i służyć radą, nauczą czegoś nowego. Tutaj mogę liczyć na ich wsparcie.
Nasze kierowniczki są kłębkiem nerwów. Często palną jakąś głupią uwagę, dostanie się za nic... Cóż trzeba na kimś wyładować stres. Mnie do tej pory oszczędzano, bo dobrze wykonuję swoją pracę. Cóż szczęście nie trwa wiecznie. 3 Mieczy pokazuje, że jeszcze niejednokrotnie zabolą mnie ich uwagi, a raczej jednej z nich. (dołożyłam karty Rycerz Kielichów i 10 Buław). Po pierwsze nie powinnam odbierać tego osobiście. A po drugie karta Rycerza Kielichów pokazuje moją nadwrażliwość. Ona będzie mnie chciała wyszkolić, poddać próbie, a ja będę się czuła tym przeciążona.

Nadchodzi Oktoberfest - a więc klienci w 6 Mieczy to turyści z zagranicy:)))) Mnóstwo ich. Fajnie tutaj ta karta to pokazała.
Przez następne 2 tygodnie będę się wahać - standard. Jak będzie dobrze - będę się wahała czy dobrze robię szukając pracy gdzie indziej. Będzie źle - będę się zastanawiać, co ja tam w ogóle robię.
Czego mam nie robić - mam się nie zamykać w sobie z moimi lękami i obawami (8 Mieczy). Strach ma często tylko wielkie oczy. Nie mogę znowu wpędzić sama siebie w otchłań absurdu, jak to zrobiłam w czerwcu. Czasem opinia drugiej osoby może całkowicie zmienić nasze nastawienie. A więc raz jeszcze - Nie mogę się zamykać w sobie. Z każdej sytuacji jest wyjście. Zawsze!!!!
Tendencje spadkowe i wahania nastrojów będą mi niestety towarzyszyć. Rozkładając karty na pracę moją największą obawą było, że nie dam sobie rady z tym wszystkim, że znów powrócą czarne myśli i kolejny raz będę na skraju rozstroju nerwowego. Powracają obawy, czy udźwignę to wszystko, jeśli sytuacja w pracy nadal będzie nieprzyjemna. I to właśnie pokazała pięknie 5 Kielichów.
Na pytanie czy realnie oceniam sytuację pojawiła się 5 Monet. Czyli znowu strata. Boję się, że zostanę bez pracy. W głowie szykuję plan działania, a tak naprawdę nie wiem, od czego zacząć, w którą stronę iść. Cóż mi ta 5 chce przekazać. Czy rzeczywiście mam zostawić wszystko i zacząć od nowa??? Już przecież straciłam prawie wszystko, co jeszcze jestem Światu dłużna???
5 Monet jako realny obraz sytuacji pokazała po prostu straty finansowe. Wypłata nie była taka jak oczekiwałam. Strata materialna ot po prostu.
Perspektywy - piękne:) Karta Moc mówi mi - nie trać nadziei - jesteś przecież tak silna. Masz w sobie siłę i pokonasz każdą przeszkodę!!! Nie wątp - twój trud zostanie wynagrodzony. Ale do tego trzeba odwagi i siły walki. Karta mówi też - dziewczyno weź się w garść. Nie możesz się poddać. Szukaj innych rozwiązań. Karta Mocy pokazuje, że stanę do dalszej walki, nie poddam się. I do dobrze - dalej i dalej do przodu!!!
Wypłata powinna mnie zadowolić - bo w Qrólowej Monet, raczej nie powinnam doznać uszczerbku na finansach.
Łaskawa Qrólowa Monet raczej wskazuje na to, że miesiąc wrzesień także w Monachium będzie miesiącem oszczędzania!!!! Będę musiała dokładnie przekalkulować mój budżet. Szukać nowych dróg aby polepszyć moją sytuację materialną. Qrólowa Monet jest bardzo gospodarna - ta karta niesie tylko pocieszenie, że z całej sytuacji powinnam wyjść na plusie.
Cóż karty już od dawna w różnych rozkładach pokazywały mi pogorszenie mojej sytuacji finansowej - czasem co ma się wypełnić musi się wypełnić. A potem minąć... Raz jest lepiej, raz gorzej, raz się ma więcej, raz mniej, ale przecież nie może być tak, że ciągle musi być źle. Ot przynajmniej nie u mnie!!!!

W drugiej połowie miesiąca - nie ważne ile się wahać i zastanawiać będę - Rycerz Mieczy zrobi swoje. Już się cieszę na samą myśl. Tak często mi w ostatnim roku towarzyszył, że zaczynam lubić bydlaka. Przychodzi, wywraca wszystko do góry nogami i sobie idzie. Przynajmniej popchnie mnie do działania. A niech go!!!

7 Buław wskazuje, że sama siebie więcej będę nakręcać niż to wszystko będzie warte. Ubzdurałam sobie, że chcę wyprowadzić się z Monachium, zmienić prace i zacząć wszystko od nowa. Kompletnie nowy Start. Co więcej swoje życzenia wysłałam w Wszechświat - i proces zmian już się rozpoczął. Więc jak teraz mam na siłę udawać, że dla świętego spokoju chcę zostać w Monachium, a moja praca daje mi szczęście i satysfakcję. No nie mogę. Tak sama ze sobą będę walczyć. A to wcale nie jest mi potrzebne. Ja czasem dążę do samo destrukcji. Meliskę pić, pozytywnie myśleć. Nawet jeśli coś nie idzie po naszej myśli, to znaczy, że trzeba zmienić plan działania.

W 4 Buław zakończy się pewien cykl. Może nowe mieszkanie, jakaś umowa. Koniec powinien być satysfakcjonujący. Jakieś świętowanie - pewnie pójdę na Oktoberfest!
Ps. 4 Buław już kilkakrotnie mi pokazała (oprócz nowego mieszkania) przelewy bankowe, które nas nie zadowolą. Tzn. mniejsza wypłata niż oczekiwano, będzie trzeba przelać pieniądze za jakiś rachunek, którego się nie spodziewaliśmy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz